Mamy przyjemność zaprezentować państwu pierwszy wiersz autorstwa Aleksandra Szałka w naszym nowym kąciku literackim! Zapraszamy do przeczytania!
Szare niebo, listopad czy grudzień –
padają krople gdzie popadnie.
Tymczasem ja, ubrany ładnie
siedzę na fotelu dzień w dzień.
Czuję coś w żyłach, blisko serca –
szmer dziwny i powietrzny
Jesień – dzień mamy wietrzny,
Strzybóg swe dary napędza.
A w głowie gorączka i ogień –
myśl goni jedna po drugiej.
Po chwili wcale nie długiej
śledzę krajobraz mym okiem.
Pod nogami grunt twardy –
stąpam po nim, tak trzeba.
Nie dostaniesz się do nieba
jeżeli nie będziesz hardy.
Wszystko płynie –
woda, czas, ludzkie życie.
Takie jest już nasze bycie.
Czuję się niczym w młynie.
Jak ziarno metalem miażdżone
uformuję się od nowa.
Już wyjaśniam o czym mowa –
tworzą bowiem całość one.
Woda, wiatr, ogień i ziemia –
cztery elementy podstawowe.
Niby proste, monotonne
a z nich powstaje chemia.
I człowiek z niej się składa –
czy toksyczny, czy klarowny
byle był wymowny
co wyzwaniem jest nie lada.
